wtorek, 21 grudnia 2010

Dziadek z tatarem w dłoni - cz.5 - Test, Miles Davis i szkoła


Test

Ostatecznie Dziadek namówił Roberta, aby spróbował swoich sił jako kucharz, polecił tę samą szkołę, w której studiował, i sprawił, aby uwierzył, że to jego powołanie.

– Robert – zawołał go tamtej niedzieli, kiedy wszyscy wybiegli na dwór. Pamiętał ten dzień, były jego urodziny, 13 lipca 1958 roku, miał dziesięć lat.

piątek, 10 grudnia 2010

Dziadek z tatarem w dłoni - cz.4 - Spotkanie na wojence


– Pamiętam, jak wyszliśmy z lasu i przez wielkie, brunatne pole ruszyliśmy w kierunku miasta. Z daleka wyłaniała się katedra St Bénigne, z której uciekł sam Bóg, o ile kiedykolwiek tam był do jasnej cholery... Ernest Pivot, przerwawszy, wydawał się szukać czegoś w pamięci; po chwili kontynuował.
Pamiętam, że pachniało wtedy wilgotną ziemią, poranne powietrze i delikatna mgła unosząca się nad jego powierzchnią wyglądały jak z obrazka, a nie z wojny trwającej czwarty rok.
Było cicho, nie fruwał żaden ptak, liście na drzewach jakby zastygły. Pobiegliśmy przez pole do najbliższego kulawego od wojennych ran domu – objęliśmy go kordonem swych ciał.

środa, 1 grudnia 2010

Dziadek z tatarem w dłoni - cz.3 - Grappa i wojna



W przeciwieństwie do dzieci Dziadek w niedziele zawsze robił to samo.
Malował ręcznie swoje unikalne etykiety na grappę i nalewki własnej produkcji.
Słowo unikalne dobrano odpowiednio w tym miejscu zważywszy, że do dziś wiele z tych etykiet wisi w małych drewnianych ramkach, równo jak obrazy w galerii w całym ich domu – co może być odebrane jako rodzinna lojalność – a znaczna ich część znajduje się w rękach prywatnych kolekcjonerów, co już nią uzasadnione nie jest.

Dziwiło wszystkich to, jak Dziadek potrafił znakomicie rysować – nie pobierał nigdzie nauk w tym kierunku – wspominając również w tym momencie o doskonałym wyczuciu kolorów.
Prawdę mówiąc, nikt w tamtym czasie nie miał o tym pojęcia.
Swoimi grubymi jak salami palcami potrafił wyczarować prawdziwe arcydzieła.

Dziadek prowadził małą – można powiedzieć zabytkową – destylarnię odziedziczoną po swoim ojcu, który przekazał mu tajemnice rzemiosła.